Zakaz nieprawdy w reklamach
Śmiesznym trochę zdaje się brzmieć przepis, który wszedł w życie w grudniu 2007, a zakazujący reklamy natrętnej oraz niosącej ze sobą nieprawdziwe informacje o cenie oraz cechach reklamowanego wyrobu lub usługi. Sformułowanie "śmieszny" używam, gdyż pewnie będzie on trudny do wyegzekwowania, ale czas to zweryfikuje. Jedni jest pewne, że w telewizji można już zauważyć, na przykładzie, jednego z wiodących na rynku płynów do mycia naczyń, że jednak działy marketingu trochę się przestraszyły, otóż w reklamie tego "cudownego płynu", można było nawet nie umyć brudne naczynie, a tylko po spadnięciu jej na powierznię mocno zatłuszczonego naczynia pojawiał się błysk czystości. A co zobaczyliśmy po wejściu tego przepisu? Otóż ten sam płyn już przestał czyścić bez szorowania, a tylko zaczął w połowie pomagać w czyszczeniu gospodyni domowej
Być możliwe że dzięki temu ruch w badaniach marketingowych, a to za tą sprawą, że działy marketingowe będą chciały sięgać przymuszone trochę tym przepisem po narzędzie ogólnie znanym jako "badanie oglądalności reklamy", aby sprawdzić czy konsument zbyt wiele nie wyczytuje z ich przekazu, o nieistniejących cechach produktu, aby uniknąć pozwów sądowych
